Od Założyciela

Igor Markin

Zawsze starałem się, by zamienić moje życie na przygodę. Jako dziennikarz, fotograf czy podróżnik zwiedziłem tundrę, Tybet, Nepal, Indie, Syria, prawie cały Kaukaz i Azję Środkową oraz wiele innych państw Azji i Europy. Po ukończeniu uniwersytetu przez cztery lata mieszkałem w Wielkiej Brytanii, gdzie pracowałem i jednocześnie uczyłem się. Byłem również przewodnikiem w Turcji, dziennikarzem w Kazachstanie, pracowałem w agencji reklamowej w Warszawie. Obecnie w okresie wiosenno-letnim zajmuję się działalnością turystyczną na Ukrainie, natomiast okres jesienno-zimowy spędzam w Warszawie, gdzie zgłębiam wiedzę z psychoterapii rodzinnej.

Mając już bogate doświadczenie w speleologii, alpinizmie, paralotniarstwie i sportach wodnych, w 2004 roku raz z dwoma przyjaciółmi wyruszyliśmy do Chin na starym Zaporożcu. Podróż tę obserwowało wielu Ukraińców, a nasze relacje z podróży cieszyły się dużym zainteresowaniem wśród czytelników. W 2005 roku została wydana moja książka „Każdy dzień jest ostatnim, albo autostopem po Eurazji”.

Moje zafascynowanie raftingiem wynikało głównie z uświadomienia sobie, że mam lęk wysokości. Po 10 latach mojego zainteresowania paralotniarstwem, zdecydowałem się sprzedać moją paralotnię (tego czasu już drugą) i kupiłem mój pierwszy w życiu katamaran. Bardzo ważnym momentem w moim życiu były również narodziny mojego synka. Zrozumiałem wtedy, że ryzyko, jakie podejmowałem wcześniej, nie miało dla mnie już większego sensu.

Po moich odbytych podróżach i nabyciu cennego doświadczenia, postanowiłem otworzyć swoją działalność na Ukrainie. Moi przyjaciele otrzymali wówczas licencję operatora turystycznego. Kiedy 5 lat temu zacząłem zajmować się raftingiem, na Ukrainie ten sport dopiero zaczynał się rozwijać. Wówczas pracowałem w okresie letnim w Turcji jako przewodnik. Dwa-trzy razy tygodniowo wyjeżdżałem ze swoimi grupami na spływ do kanionu Köprülü – niesamowitego miejsca z bardzo dobrymi warunkami na wycieczki raftingowe. To właśnie wtedy zrodził się pomysł, by zorganizować coś podobnego na Ukrainie. Jestem szczęśliwy widząc, jak rafting staje się coraz popularniejszy na Ukrainie.

Z poważaniem,

Igor Markin